|
|
|
|
 |
Artykuły
|
Artykuły
Wykłady publiczne Claud Diolosa
-
Alergia - Pediatria. Matka
i dziecko wg tradycyjnej medycyny chińskiej
- Psychologia w medycyny chińskiej
- Psychologiczne przyczyny chorób
w medycynach wschodu -
Reumatyzm i ból pleców
Medycyna i
konkurencja
Marek Kalmus;
Tradycyjna medycyna chińska szansą
dla polskich pacjentów...
Marek Kalmus
Chińska
metoda na niepłodność Louise Carpenter
Audycje
radiowe
|
Tradycyjna medycyna chińska szansą dla
polskich pacjentów
i polskiej służby zdrowia
Marek Kalmus; |
WPROWADZENIE
Tradycyjna medycyna chińska (TMC) liczy sobie co najmniej 3
tysiące lat nieprzerwanej tradycji.
Nie musi więc udowadniać
swoich praw do leczenia. Oparta jest na filozofii taoistycznej i
uważnej obserwacji natury, cykli i przepływów różnego rodzaju
energii, procesów przemijania i powstawania, wzajemnych
oddziaływań i harmonii pomiędzy człowiekiem, Ziemią i
Niebiosami. Podstawowymi pojęciami TMC są:
1. Równowaga i przechodzenie w siebie potencjałów yin i yang,
stanowiących biegunową parę przeciwieństw leżących u podstaw
całości/pełni Tao
2. Pięć Żywiołów (inaczej: 5 Przemian, 5 Elementów), czyli
Drewno-Ogień-Ziemia-Metal-Woda1, które nawzajem odżywiają się,
wzmacniają, osłabiają, kontrolują i niszczą – w zależności od
rodzaju cykli czyli czterech obiegów czynnościowych.
3. 12 głównych Narządów1 i ich funkcji, przypisanych Pięciu
Żywiołom oraz mających cechy yin lub yang. Są to:
a) należące do Drewna - Pęcherzyk Żółciowy1 (yang) i Wątroba (yin)
b) należące do Ognia – Potrójny Ogrzewacz (yang) i Jelito
Cienkie (yin) oraz Osierdzie/Krążenie (yang)
i Serce (yin)
c) należące do Ziemi – Żołądek (yang) i Śledziona/Trzustka (yin)
d) należące do Metalu –Jelito Grube (yang) i Płuca (yin)
e) należące do Wody – Pęcherz moczowy (yang) i Nerki (yin i yang)
4. Substancje podstawowe:
a) Qi – różne rodzaje energii krążących w ciele i na jego
powierzchni
b) Shen – czyli Umysł, to m.in. najmniej materialna,
najsubtelniejsza forma Qi i jej przejawy działania. Jednak Shen
wykracza także poza poziom opisu w kategoriach Qi.
Choroby mają swój początek najczęściej właśnie na poziomie Qi
lub Shen.
c) Xue – („Krew”) będąca płynnym odpowiednikiem energii na
poziomie materialnym, stanowi ośrodek rozprowadzający Qi po
całym organizmie
d) Jin-Ye – płyny wewnętrzne (m.in. żółć, sperma, śluz i ślina,
płyn rdzeniowo-mózgowy)
e) Jing czyli podstawowa Substancja, bez której życie nie jest
możliwe.
5. Meridiany (kanały akupunkturowe) tworzące skomplikowaną sieć
oddziałujących na siebie linii przepływów energii oraz punkty
akupunkturowe stanowiące węzły tej sieci i skupienia/zbiorniki
energii, a zarazem miejsca dostępu do meridianów.
6. Wpływy zewnętrzne (Biao) i wewnętrzne (Li):
a) „Wiatr” – mówi się w TMC, że „na jego strzale choroby wnikają
do organizmu” lub atakują kolejne organy wewnętrzne
b) Zimno (Han) i Gorąco (Re) pochodzące z nadmiaru, Pełni (Shi)
yin lub yang, albo z niedoboru, Pustki (Xu) yin lub yang (wtedy
jest to tzw. fałszywe gorąco lub zimno)
c) Suchość i Wilgoć oraz Śluz (Tan)
PODSTAWOWE RÓŻNICE MIĘDZY MEDYCYNĄ ZACHODNIĄ I TMC
1. Różnice terminologiczne i pola znaczeniowe
Różnice terminologiczne wynikają przede wszystkim z
charakterystycznych dla cywilizacji zachodniej
i chińskiej
systemów opisu rzeczywistości. Te same określenia mają więc
nieraz inne pola znaczeniowe, które tylko częściowo pokrywają
się. Tak jest m.in. w przypadku terminologii opisu Narządów: w
tradycji chińskiej jest to opis narządu wraz ze wszystkimi jego
funkcjami, relacjami
i związkami z innymi narządami, częściami
ciała, cechami, stanami umysłu itp. I tak np. termin Wątroba
obejmuje nie tylko wątrobę, lecz również ścięgna i mięśnie,
oczy, paznokcie, emocje i.in.
Ważną rolę w TMC odgrywają „organy” nie istniejące z punktu
widzenia zachodniej medycyny takie jak m.in. „Potrójny
Ogrzewacz”, meridiany czy punkty akupunkturowe (wprawdzie część
z nich pokrywa się z przebiegiem nerwów, mięśni, żył, to jednak
większość nich nie ma odpowiedników wg anatomii zachodniej
medycyny. Tymczasem łatwo można określić ich przebieg odczuwając
przepływ Qi podczas akupunktury, której skuteczności nie
kwestionuje już żaden poważny naukowiec (pomimo braku
anatomicznych dowodów na istnienie meridianów). Podobnie ma się
sprawa z Potrójnym Ogrzewaczem – jednym z 12 głównych Narządów.
Jest to Narząd całkowicie funkcjonalny, a nie anatomiczny,
jednak jego rola w TMC jest niezwykle istotna.
Cały system pojęciowy TMC oparty jest na uznaniu wagi ciągłego
ruchu Qi, cyklicznych procesów
i przemian zachodzących pomiędzy
Narządami, Elementami, yin i yang, oddziaływaniu wpływów
zewnętrznych i ciągłej relacji z naturą: poprzez oddychanie,
pożywienie, relacje z innymi ludźmi…
2. Odmienny sposób podejścia do pacjenta i choroby
W tradycji chińskiej lekarz był w dużym stopniu profilaktykiem.
Pacjent traktowany jest przez lekarza TMC jako osoba, która
odpowiedzialna jest za własne leczenie – rolą lekarza jest
zdiagnozowanie choroby, zalecenia dietetyczne, ćwiczenia (np.
Chi-Kung), przepisanie terapii ziołowej i ewentualnie
wykonywanie akupunktury/moxy, oraz dokonywanie okresowej
diagnozy celem kontroli postępów w terapii. Pacjent musi chcieć
leczyć się, ma to jednak robić sam – stosownie do zaleceń
lekarza – co zmusza go przejęcia odpowiedzialności za własne
zdrowie.
Według TMC różnie objawy chorobowe mogą być leczone w taki sam
sposób (jest to zasada Yi Bing Tong Zhi) , bowiem zaburzenia na
poziomie Narządów mogą przejawiać się różnymi objawami
w
zależności np. od konstytucji pacjenta. Z drugiej strony jedna
choroba może być leczona na wiele sposobów (zasada druga, Tong
Bing Yi Zhi): ziołami, dietą, akupunkturą itd., ale przede
wszystkim poprzez różne sposoby np. odżywienia/uzupełnienia
niedoborów w Narządach, rozpraszania zastojów Qi i Xue, usuwania
Wilgoci czy Śluzu itp. – takie podejście jest szczególnie
wartościowe gdy choroba zaatakowała kilka poziomów i Narządów,
co widoczne jest dzięki diagnostyce różnicowej.
3. Diagnostyka i analiza różnicowa (Bian Zeng)
Diagnostyka różnicowa oparta na pełnej diagnozie TMC pozwala na
uzyskanie całościowego obrazu stanu pacjenta (nie tylko na
poziomie fizycznym, ale i umysłowym, emocjonalnym). Dzięki temu
odkrywa się rzeczywiste przyczyny choroby, często bardzo odległe
i głębokie, oraz na pozór nie mające nic wspólnego ze stanem
aktualnym. Pozwala to na skuteczne leczenie przyczynowe i
kompleksowe rozwiązanie wielu różnych problemów pacjenta.
Terapia taka trwa wtedy nieraz dość długo (nawet kilka lat),
jednak pierwsze efekty widoczne są szybko.
4. Farmakologia ziół chińskich, a zachodnie ziołolecznictwo
Farmakologia to najważniejszy dział leczenia w TMC (stanowi ok.
80% działań terapeutycznych). Skuteczność ziół chińskich jest
bez porównania większa niż ziół zachodnich. Bierze się to stąd,
że zioła chińskie są:
a) opisane wg innych kategorii i właściwości – w nawiązaniu
m.in. do yin i yang, Pięciu Przemian
(np. żywioł, smaki,
kierunki działania), a nawet mają przyporządkowane oddziaływania
na narządy
i meridiany
b) zbierane, preparowane i przechowywane w bardzo rygorystyczny
sposób
c) receptury komponowane są pod kątem wzajemnego harmonizowania
i wspierania się kolejno dodawanych składników – co daje wyraźny
efekt synergii i bezpośrednio ukierunkowuje oddziaływanie na
wybrane miejsce (np. odżywienie yin nerek)
d) ilość poszczególnych ziół w mieszance jest znacznie większa
(nawet do kilkunastu razy) niż stosuje się to w zachodnim
ziołolecznictwie. Dzięki temu ilość substancji czynnych jest
znacznie większa.
e) sposób przygotowania to zazwyczaj moczenie oraz gotowanie, a
nie naparzanie
Podkreślić należy, że przy prawidłowo postawionej diagnozie
stosowanie ziół chińskich nie niesie
za sobą takiego zagrożenia
skutkami ubocznymi jak stosowanie zachodnich leków
alopatycznych, w tym ekstraktów i leków tworzonych na bazie ziół
przez farmakologię zachodnią.
Z drugiej strony podkreślić należy, że w wielu przypadkach zioła
zachodnie mogą być stosowane
z wielkim powodzeniem w podobny
sposób jak zioła chińskie. Muszą jednak być rozpoznane
i
scharakteryzowane zgodnie z paradygmatem tradycyjnej medycyny
chińskiej, czyli chińskiego ziołolecznictwa. Pierwsze tego typu
klasyfikacje i zastosowania są już z powodzeniem przeprowadzone
m.in. przez Jeremigo Rossa, Claude Diolosę i dr Tadeusza
Błaszczyka.
5. Uwagi na temat akupunktury
Akupunktura nie jest uniwersalnym remedium na wszystkie choroby.
Skuteczniejsza jest w przypadkach ostrych, natomiast choroby
chroniczne zazwyczaj wymagają wsparcia farmakologicznego wg
receptur TMC.
a) Akupunktura to tylko niewielka część TMC. I wcale nie
najważniejsza! Stanowi ona co najwyżej
15-20% działań
leczniczych w obrębie TMC
b) Bez umiejętności dokładnej diagnozy wg TMC oraz znajomości
analizy różnicowej nie ma mowy
o prawdziwej akupunkturze, jako
metodzie usuwającej przyczyny choroby. Bez diagnozy jest to
tylko akupunktura „bosonogich lekarzy”, czyli leczenie objawowe,
które nie dość, że nie sięga przyczyn choroby, ale może nawet
doprowadzić do pogorszenia stanu chorego w przyszłości (to tak,
jakby zamiatać śmieci ze środka pokoju pod szafę).
c) Akupunktura to przesuwanie Qi z miejsc gdzie jest w nadmiarze
do miejsc, gdzie Qi jest
w niedoborze. W przypadku poważnych
niedoborów (np. tzw. „pustych” narządów i ich meridianów,
szczególnie, gdy dotyczy to ostrych niedoborów yin i Qi)
stosowanie akupunktury może doprowadzić
do zapaści. W takich
przypadkach najpierw należy odżywić organizm/Narząd za pomocą
terapii ziołowej, a dopiero potem regulować przepływy Qi
akupunkturą.
d) Samo nakłuwanie punktów, bez pobudzania, czyli tonifikacji
lub bez osłabienia, czyli sedacji jest zazwyczaj mało skuteczne.
e) Ważny jest bieżący dobór punktów podczas trwającej terapii –
na podstawie każdorazowej diagnozy (puls, język) przed
zabiegiem. W wyniku np. rozpraszania zastojów, odżywiania
Narządów (poprzez zabiegi na meridianach i zażywanie ziół) stan
pacjenta ulega ciągłym zmianom – tak więc te punkty, które
nakłuwane były na początku terapii, po kilku dniach mogą okazać
się już niewłaściwymi. W TMC leczenie jest traktowane jako
dynamiczny proces.
f) Akupunktury nie można postrzegać głównie poprzez pryzmat
leczenia bólu (ból jest wszakże tylko jednym z zewnętrznych
objawów choroby). Można i należy stosować ją przede wszystkim w
leczeniu przyczyn choroby, a stosowanie doraźne winno opierać
się również na właściwej diagnozie. Z drugiej strony akupunktura
w anestezjologii (np. znieczulanie przy konieczności wykonania
zabiegu bez narkozy), czy doraźna walka z bólem może zmniejszyć
cierpienie chorego.
g) Nakłucie tzw. punktów ratunkowych – łatwe do wykonania dla
każdego po krótkim przeszkoleniu – ratuje przed poważnymi
powikłaniami (np. w przypadku udaru mózgu nakłucie ze
skrwawieniem wszystkich szczytów opuszków palców zmniejsza
wyraźnie skutki porażenia połowiczego), a nawet może ocalić
niejedno życie.
PRZEGLĄD WYBRANYCH SYSTEMÓW SZKOLENIOWYCH
I PRAKTYKI TMC
Niemcy
Istnieje oficjalnie uznany zawód Heilpraktiker, w ramach którego
po zdaniu egzaminów można otworzyć praktykę leczniczą – pomimo,
że nie ma się dyplomu lekarza. Określone są:
- zakres nauczania, obejmujący oprócz przedmiotów
ogólno-medycznych (m.in. anatomia, fizjologia, choroby zakaźne)
również wiedzę na temat innych systemów medycznych (homeopatia,
osteopatia, TMC itp.),
- ilość godzin
- zakres egzaminu.
Heilpraktiker, jeśli chce uzyskać wiedzę na temat TMC na
poziomie pozwalającym na dobre wykonywanie tego zawodu (tzn. TMC)
musi jednak brać udział w dodatkowych kursach specjalistycznych.
Ich ukończenie nie jest jednak konieczne do prowadzenia własnej
praktyki.
Ponadto TMC praktykowana jest oficjalnie przez lekarzy (np. dr
farm. lek. med. Tadeusz Błaszczyk
w Hamm, Południowa Westfalia),
którzy zdobyli dodatkowe wykształcenie na kursach TMC
organizowanych w Niemczech lub za granicą, np. w Chinach.
Leczenie TMC rozliczane jest w ramach podpisanych umów i
uznawane przez wszystkie niemieckie kasy chorych.
Szwajcaria
System szkolenia naturopatów (nie lekarzy) jest dwustopniowy: I
stopień to szkolenie podstawowe ogólno-medyczne, po czym
następuje szkolenie II stopnia, specjalistyczne w zakresie m.in.
homeopatii, osteopatii lub medycyny chińskiej. Szkolenia kończą
się egzaminami.
Wielka Brytania
Od czasów edyktu króla Henryka VIII nadającego prawo do leczenia
każdemu, kto tylko potrafi to robić, oczywiście o ile znajdzie
pacjentów, medycyna alternatywna, w tym również i TMC rozwija
się bez żadnych urzędowych przeszkód. Istnieją wprawdzie różne
regulacje w tym zakresie (zajmowała się tym nawet Izba Lordów),
ale dotyczą one raczej spraw porządkowych. Nie wolno zakazywać
nikomu leczenia, jeśli tylko nie wiąże się to z zagrożeniem dla
pacjenta. Przyjęto bardzo logiczną zasadę: każdy ma prawo do
wybrania takiej metody leczenia, jaką uważa dla siebie za
najlepszą, oraz takiego lekarza, terapeutę, uzdrowiciela,
któremu ufa. To przecież pacjent ma największe i niezbywalne
prawo do decydowania o własnym zdrowiu i wydawania na to
własnych pieniędzy.
System brytyjski byłby najlepszy dla Polski i zgodny z
Konstytucją RP, choć można mieć uzasadnione obawy, że nasi
urzędnicy zrobią wszystko, by to uniemożliwić (możliwość etatów,
władzy, korzyści finansowych, a oprócz tego tradycyjnie „wiedzą
lepiej” co pacjentowi za jego własne pieniądze potrzeba).
Wystarczającym zabezpieczeniem przed nieodpowiedzialnymi
uzdrawiaczami powinno być prawo cywilne oraz ubezpieczenie
lekarzy/terapeutów od odpowiedzialności cywilnej – nie trzeba
wtedy wszystkiego odgórnie regulować systemem
nakazowo-zakazowym. Im więcej wolności na rynku (w tym wypadku
usług medycznych) – tym zdrowszy i bezpieczniejszy oraz
przyjazny dla pacjenta.
PROPOZYCJE SZKOLENIA TMC W POLSCE
Szkolenie uprawniające osoby nie będące lekarzami medycyny
zachodniej do wykonywania zawodu Terapeuty powinno być
dwuczęściowe, a każdy ze stopni zakończony egzaminem (warto
ustalić minimalne kryteria). Potem można dodatkowo robić
specjalizację w ramach szkolenia III stopnia.
Lekarze medycyny zachodniej pragnący praktykować TMC winni
przejść także oba stopnie szkolenia (plus ewentualnie również
szkolenie III stopnia) wraz z egzaminami – mogą być jednak
zwolnieni
z przedmiotów ogólno-medycznych wykładanych w ramach
szkolenia wstępnego.
Warto uwzględnić w tym zakresie zalecenia i raporty Światowej
Organizacji Zdrowia (WHO) oraz sprawdzone rozwiązania m.in.
amerykańskie.
I stopień – wstępny, trwający nie mniej niż 300 godzin,
prowadzony głównie przez lekarzy medycyny zachodniej, powinien
obejmować takie tematy jak:
• anatomia (wg medycyny zachodniej)
• fizjologia (wg medycyny zachodniej)
• patologia (wg medycyny zachodniej)
• znajomość chorób zakaźnych (wg medycyny zachodniej)
• prawo krajowe i unijne dotyczące spraw związanych z ochroną
zdrowia
• podstawy homeopatii,
• podstawy rehabilitacji,
• podstawy masażu
• podstawy TMC (podstawy teoretyczne: filozofia, jin-jang, pięć
elementów, obiegi, 12 narządów, meridiany, poziomy, itp.) oraz
innych tradycyjnych systemów medycznych
II stopień – podstawowy, trwający minimum 450 godzin, prowadzony
wyłącznie przez specjalistów: lekarzy TMC i terapeutów TMC (w
naszym przypadku) winien obejmować następujące tematy (zajęcia
teoretyczne i praktyczne):
• diagnoza z pulsu i języka oraz technika wywiadu z pacjentem,
plus podstawy diagnozy z twarzy
• analiza różnicowa
• podstawy dietetyki TMC
• farmakologia ziół chińskich (pełna znajomość ziół chińskich i
klasyczne receptury TMC) oraz podstawowe zamienniki z ziół
zachodnich (ale wg zasad TMC a nie medycyny zachodniej!).
• znajomość akupunktury (teoretyczna i praktyczna), moxy oraz
akupresury
• praktyczne zajęcia z pacjentami
Dopiero po zakończeniu II stopnia szkolenia i zdaniu egzaminu
(teoretycznego i praktycznego) przyznawany byłby tytuł
„Terapeuta tradycyjnej medycyny chińskiej”. Lekarze medycyny
zachodniej
po kursie TMC mogliby korzystać z tytułu „Lekarz
tradycyjnej medycyny chińskiej”. Na podstawie takiego dyplomu
możliwe byłoby otwarcie praktyki w zakresie leczenia TMC.
Uwaga: sama znajomość np. akupunktury nie wystarczałaby do
stosowania żadnego z powyższych tytułów, oraz prowadzenia
praktyki w zakresie TMC - z czym niestety teraz się spotykamy.
III stopień – specjalizacyjny, obejmowałby nie mniej niż 300
godzin wykładów i zajęć praktycznych z zakresu:
• diagnostyki (z pulsu i języka oraz pełny zakres diagnozy z
twarzy)
• analizy różnicowej
• farmakologii ziół chińskich i ziół zachodnich (wg TMC)
• dietetyki TMC
• pediatrii wg TMC
• ginekologii wg TMC
• psychologii wg TMC
• reumatologii wg TMC
• dermatologii wg TMC
• onkologii wg TMC
• praktycznych zajęć z pacjentami
Po zadaniu egzaminu i przedstawieniu pisemnej pracy dyplomowej
opartej m.in. na analizie wybranych przypadków chorobowych z
własnej praktyki przyznawany byłby tytuł terapeuty/lekarza TMC
specjalisty w wybranym zakresie.
Ważne jest ustalenie właściwych proporcji nauki farmakologii i
akupunktury w systemie szkolenia i na egzaminach – w TMC
farmakologia stanowi ok. 70-80% wiedzy medycznej. Zioła chińskie
i tradycyjne leki chińskie są w Polsce już dostępne – można bez
problemu, szybko sprowadzać je z krajów Unii Europejskiej (m.in.
Luksemburg, Holandia, Wielka Brytania) oraz dostępne są w
ofercie kilku firm krajowych.
Niezwykle istotne jest, by studia oraz praktyka TMC były otwarte
dla osób bez dyplomu medycznego (medycyny zachodniej). Zachodnie
doświadczenia w tym zakresie wykazują jednoznacznie, że wielu
najwybitniejszych europejskich specjalistów i wykładowców TMC
takiego dyplomu nie posiada
(np. prof. Elisabeth Rochat de la
Vallée, Claude Diolosa, Ina Diolosa, Matthias Hunecke, Jeremy
Ross),
a mimo to prowadzą oficjalnie uznane kursy TMC dla
lekarzy, w tym również na uczelniach medycznych, we Francji,
Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i.in.
Pojawia się też pytanie: czy zgodne z prawem jest zarezerwowanie
tytułu „lekarz” tylko dla medycyny zachodniej. Wydaje się to
wątpliwe i może być trudne do obrony np. na forum
międzynarodowym. Podobnie ma się rzecz z pojęciami „leczenie” i
„medycyna”. Przecież np. orientalne systemy medyczne są znacznie
starsze niż medycyna zachodnia i znacznie wcześniej używały tych
terminów.
Wskazane jest powołanie Krajowego Specjalisty ds. Medycyny
Chińskiej , który reprezentowałby
i nadzorował tą dziedzinę
wiedzy i leczenia w kontaktach z rządem (np. Ministerstwem
Zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia), parlamentem, samorządem
lekarskim itp. Krajowym Specjalistą ds. Medycyny Chińskiej wcale
nie musi (choć może) być lekarz z dyplomem medycyny zachodniej –
ważne by był fachowcem i autorytetem w zakresie medycyny
chińskiej w Polsce.
TMC W POLSKIM SYSTEMIE OCHRONY ZDROWIA
I KORZYŚCI Z OFICJALNEGO UZNANIA TMC – ANALIZA SWOT
Zalety (mocne strony):
1. Kompleksowe podejście do pacjenta:
- poprzez widzenie człowieka, a nie jednostki chorobowej chorego
narządu
- pełna porada i leczenie: profilaktyka, dieta, tryb życia,
zioła, akupunktura, moxa.
2. Diagnostyka z języka i pulsu wymaga tylko fachowych
umiejętności lekarza TMC:
- wykonywana jest szybko, bezboleśnie, podczas każdej wizyty u
lekarza TMC;
- jest to diagnoza kompleksowa – całościowa analiza różnicowa
sięga do korzeni choroby – odbywa się badanie pacjenta i
wszystkich jego problemów zdrowotnych, a nie jednostki
chorobowej chorego narządu;
- daje możliwość wychwycenia innych chorób;
- do diagnozy nie potrzeba żadnego sprzętu laboratoryjnego,
aparatury analitycznej i materiałów
do niej.
- daje to znaczącą redukcję kosztów zarówno dla pacjenta,
lekarza jak i dla ZOZ/Funduszu Zdrowia.
3. Istnieje w wielu przypadkach możliwość stosowania ziół
europejskich jako zamienników ziół chińskich (uwaga: mogą to
czynić tylko lekarze TMC znający właściwości ziół europejskich
w
kategoriach TMC oraz receptury chińskie adaptowane dla ziół
europejskich).
Wady (słabe strony):
1. Konieczność sprowadzania większości ziół chińskich z
zagranicy (np. Luksemburg, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia,
Chiny), choć ostatnio jest już możliwość zakupu ziół również w
Polsce.
2. Niewielka liczba kwalifikowanych fachowców: lekarzy i
terapeutów TMC w Polsce.
3. Niewielka część fachowej literatury TMC przetłumaczona jest
na język polski.
Szanse:
1. Lekarzami TMC nie muszą być lekarze medycyny zachodniej
(praktyka z innych krajów wykazuje jednoznacznie, że osoby nie
mające za sobą wykształcenia w zakresie medycyny zachodniej są
znakomitymi fachowcami – lekarzami/terapeutami TMC). W Polsce
praktykuje spora liczba lekarzy chińskich i mongolskich.
2. Cała literatura TMC, zarówno podstawowe dzieła jak i prace
fachowe, specjalistyczne dostępne
są w językach zachodnich
(angielski, niemiecki, francuski). Kolejne prace są sukcesywnie
tłumaczone na język polski i wydawane oficjalnie lub
rozprowadzane do użytku wewnętrznego.
3. Istnienie bardzo dobrej strony internetowej www.chinmed.com
prowadzonej w Krakowie przez Wojciecha Bułę wraz zespołem.
Strona ta jest forum wymiany i pozyskiwania informacji na temat
TMC oraz publikuje liczne prace na wysokim poziomie
merytorycznym. Chinmed wydaje także kwartalnik „Zwierciadło
Medycyny” – zawierający głównie fachowe artykuły z zakresu TMC.
4. Zainteresowanie polskich rolników uprawą ziół chińskich –
pierwsze gospodarstwa już są (Puławy, okolice Szczecina) i
prowadzą uprawy przemysłowe, np. krokosza barwierskiego (Flos
carthani, Hong Hua).
5. Działalność Zakładu Farmakologii Ziół Chińskich Akademii
Medycznej we Wrocławiu – prace naukowe oraz badania nad
aklimatyzacją i uprawą ziół chińskich w Polsce.
6. Możliwość korzystania z wieloletnich doświadczeń praktyki TMC
w USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii
i Niemiec (porównanie
regulacji prawnych, ustawodawstwa, zasad prowadzenia praktyki
zawodowej, importu ziół chińskich, szkolnictwa zawodowego itp.).
Zagrożenia:
1. Praktyka (gabinety) osób bez właściwych kwalifikacji w
zakresie TMC
2. Złe ustawodawstwo krajowe oraz polska „bezinteresowna” zawiść
i mentalność „psa ogrodnika”
3. Nie merytoryczna „propaganda negatywna” przeciwko medycynie
alternatywnej (w tym i TMC)
w mediach, Sejmie, rządzie itp.,
m.in. ze strony osób z tytułami naukowymi, lecz nie
posiadających rzetelnej wiedzy na temat TMC (wykorzystywanie
tytułu i pozycji naukowej)
4. Opór i przeszkody kreowane przez część środowiska medycznego
(niektórzy lekarze medycyny zachodniej) obawiającego się
konkurencji,
5. Opór i przeszkody kreowane przez Ministerstwo Zdrowia oraz
Izby Lekarskie
PODSUMOWANIE
TMC nie jest cudownym remedium na wszystkie choroby. Jednak
stosowana fachowo i całościowo może w wielu przypadkach być
znacznie skuteczniejsza niż medycyna zachodnia. Tak jest m.in.
w
przypadku leczenia:
- cukrzycy dziecięcej,
- uszkodzeń łękotki (zamiast zabiegów operacyjnych),
- zespołu bolesnego barku (niejednokrotnie wystarcza jednorazowe
nakłucie jednego punktu!),
- cyst na jajnikach i mięśniaków macicy (czasami nawet o
średnicy nawet powyżej 10 cm) – zamiast operacji zazwyczaj
okaleczających kobietę, można w wielu przypadkach skutecznie
wyleczyć je ziołami chińskimi, dietą i akupunkturą.
W wielu innych przypadkach medycyna zachodnia bywa
skuteczniejsza lub wręcz niezastąpiona, choć
i wtedy może
posiłkować się wybranymi metodami TMC. Zresztą już teraz
medycyna zachodnia korzysta w znacznym stopniu (choć często
nieuświadomionym) z ziół chińskich – współczesna naukowa
biochemia i farmakologia opiera się na nich już w ok. 60%, a na
ziołach zachodnich zaledwie
w ok. 25%. Zastosowanie tradycyjnych
leków chińskich w światowej medycynie rośnie coraz bardziej.
Nie bez znaczenia są również znacznie niższe koszty
diagnozowania w TMC, oraz rozległa wiedza
z dietetyki, która
jest integralną częścią tej medycyny. Zalecenia TMC zarówno w
zakresie profilaktyki jak i dietetyki są bardzo skuteczną obroną
przed chorobami; dietetyka może być także ważnym elementem
terapii – pożywienie odpowiednio dobrane i przyrządzane zgodnie
z zasadami TMC traktowane bywa w wielu przypadkach jako
lekarstwo na równi z ziołami.
Dążyć należy do tego, by leczenie metodami TMC było na równi z
medycyną zachodnią refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Pacjent powinien mieć możliwość swobodnego wyboru metody
leczenia.
Wskazane jest, by w Polsce były oficjalnie dostępne wszystkie
zioła chińskie i tradycyjne leki chińskie dopuszczone do obrotu
w innych krajach Unii Europejskiej – znacznie ułatwi to
pacjentom leczenie metodami TMC oraz obniży cenę leków.
Najgorszą rzeczą byłoby przeciwstawianie sobie medycyny
zachodniej i TMC. Idealnym rozwiązaniem
z punktu widzenia
pacjenta byłaby pełna współpraca oparta na obopólnym zrozumieniu
i szacunku pomiędzy lekarzami medycyny zachodniej i
terapeutami/lekarzami tradycyjnej medycyny chińskiej. Wymagałoby
by to jednak otwarcia się na nową (choć historycznie rzecz
biorąc znacznie starszą) wiedzę przede wszystkim środowiska
lekarzy medycyny zachodniej. Byłoby to tym bardziej wskazane, że
protoplastą europejskich badań nad TMC był polski misjonarz i
uczony Michał Piotr Boym, który przed ponad 350 laty przełożył z
chińskiego jej podstawowe dzieła.
Taką możliwość dałyby ogólne wykłady na temat TMC prowadzone na
akademiach medycznych w ramach normalnego kursu medycyny
zachodniej jak również uznanie udziału w szkoleniach i wykładach
poświęconych TMC za podnoszenie kwalifikacji zawodowych lekarzy
(punkty). Zrozumienie podstaw medycyny zachodniej ze strony
absolwentów kursów TMC zapewniałby kurs wstępny – stopnia I
(jak
to zostało wyżej zaproponowane).
W przypadku obustronnej współpracy stopniowo powstałaby nowa
medycyna komplementarna, traktująca pacjenta holistycznie (jak
np. ma to miejsce w TMC) oraz wykorzystująca najlepsze tradycje
medyczne wypracowane przez wieki w różnych kręgach kulturowych.
Korzyść z tego odnieślibyśmy wszyscy – bo każdy kiedyś choruje.
|
Marek Kalmus;
Kraków, październik 2005 |
Przypisy
1. Terminy te pisane są z dużej litery dla
zaznaczenia, że nie chodzi o dosłowne znaczenie potocznie
używane w naszym języku, lecz o znacznie specyficzne dla
tradycji taoistycznej i medycyny chińskiej, czyli o połączenie
Narządu z funkcjami i relacjami z innymi częściami ciała z nim
związanymi.
2. W tradycji europejskiej odpowiednikiem Qi jest m.in. grecka
Pneuma, w tradycji indyjskiej – Prana, w tradycji tybetańskiej –
rLung („Wiatr”).
3. Medycyna zachodnia w znacznym stopniu zdejmuje ten obowiązek
i odpowiedzialność z pacjenta – widoczne jest to nawet na
poziomie językowym: służba zdrowia, ochrona zdrowia itp.
4. za: Jean-Claude Brézillon, Tou Tong – ból głowy. Jego obraz w
tradycyjnej medycynie chińskiej, „Zwierciadło Medycyny” Nr
1/2004, Chinmed, Kraków.
5. nie dotyczy to np. ziół silnie aromatycznych, bo te w TMC
również się zaparza.
6. Warto przywołać tu fakt, że już pierwszy „wyłom” na rzecz
oficjalnego uznania TMC został w Polsce kiedyś zrobiony: prof.
dr Zbigniew Garnuszewski był od 1986 r. Krajowym Specjalistą ds.
Akupunktury, oraz od 1993 roku Wiceprezydentem Światowej
Federacji Towarzystw Akupunktury z siedzibą w Pekinie,
skupiających 60 tys. lekarzy z całego świata.
7. G. Maciocia Diagnoza z języka w medycynie chińskiej,
Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1999
8. Wojciech Buła studiował medycynę chińską w Mongolii, w
Centrum Akupunktury w Warszawie i m.in. na czteroletnim kursie
TMC w Krakowie.
9. Kieruje nimi od wielu lat prof. dr hab. Eliza Zelmer-Zarawska,
szef Katedry Botaniki Farm. Akademii Medycznej we Wrocławiu.
10. Zioła chińskie są przedmiotem co najmniej 60% badań
naukowych z zakresu światowej biochemii
i farmakologii, zioła południowo amerykańskie w ok. 15%, a
zachodnie to jedynie 20-25% (cyt. za dr farm. lek. med.
Tadeuszem Błaszczykiem, wykład w dniu 20 marca 2004 w Collegium
Medium UJ) |